Późne niedzielne popołudnie. Niebo zaczynają zasłaniać napływające chmury, zwiastujące zmianę pogody. Daleko jeszcze zanim przyjdzie burza. W Parku Misztalec ze sceny głównej rozbrzmiewa głośna muzyka. Nieopodal nas stawem zaczynają się przygotowania do pokazu żywych szachów podczas obchodów Dni Janowa. Jest dzień 21 czerwca 2026 roku.
Wracamy jednak do zamierzchłych bardzo dawnych czasów, gdy jeszcze nikt łaciny w tamtych stronach nie słyszał, a po obydwu stronach rzeki Narew mieszkały dwa różne plemiona. Na lewym brzegu plemię słowiańskie mieszkało. Władcą jego był Boguchwał i miał córkę o imieniu Boginka. Młodą dziewczyną była, a po ojcu majętną niezwykle. Po drugiej stronie rzeki siedzibę swą miało plemię Jaćwingów z Jocem władcą na czele. Plemiona te od dawien dawna w nieprzyjaźni żyły i często walki ze sobą krwawe toczyły. Słowianie jako lud spokojny w zgodzie żyć chcieli, lecz Jaćwingowie z grabieży się utrzymywali. Joc syna posiadał, Jur mu dano na imię. Chłopakiem był dzielnym i polował pasjami. Pewnego pięknego ranka za łanią się zapędził wprost na ziemie Słowian, gdzie Boginkę piękną ujrzał. Spodobała mu się bardzo Boguchwałowa córka. Porwać chciał dziewczynę, lecz ta ochronę mając przez ojca przeznaczoną nie dała się uprowadzić. Jur uciekł pokonany, lecz myśl o dziewczynie już spokoju mu nie dała. Widząc męczarnię chłopaka, ojciec postanowił swaty do Słowian posłać. Przybyła więc świta z darami dla Boguchwała, lecz ten przekupić się nie dał i odmówił grabieżcom w pogardzie ich mając. Odmowa godziła więc w całe plemię Jaćwingów i stała się sprawą honorową, władca przysiągł, że po dumnych Słowianach TYLKO-CIŃ pozostanie. Skrzyknął wojaków i na gród Słowian się wyprawili. Domyślał się Boguchwał na co się zanosi i gród fortyfikować zaczął oraz zasadzki nad rzeką poczynił. Walka była krwawa, a ostatecznie Słowianie potyczkę wygrali.
Dla uczczenia zwycięstwa nazwali swój gród TYKOCINEM, zaś Joca i Jura pochowano na wzgórzu nieopodal grodu. Stoi tam dzisiaj wieś Nieciece. A górazowie się Jocą Górą.
Walka ta została przedstawiona w postaci partii żywych szachów, w której postaciami historycznymi byli uczniowie z powiatu janowskiego oraz ich rodzice. Scenariusz tego przedstawienia był opracowany w oparciu o wcześniej rozegraną partię szachową z dopasowaniem scenariusza do stoczonej walki.
Oto początek krwawej walki, przedstawionej na szachownicy z użyciem figur szachowych.
Zwiadowcy wojsk Boguchwała donoszą, że po drugiej stronie rzeki wojska nieprzyjacielskie wykonują jakieś manewry i wykazują aktywność. W tej sytuacji wódz Boguchwał wysyła swoich wojowników nad rzekę na zwiad, aby bacznie obserwować poczynania wroga:
1. e2-e4. Zwiad donosi, że zbliża się grupa nieprzyjacielskich wojowników. 1. … e7-e6. Dla wzmocnienia obrony król Boguchwał wysyła dodatkowy oddział: 2. d2-d4. Władca Joc wydaje rozkaz nawiązania walki i wysyła w bój kolejnych wojowników:
2. … d7-d5. Ale wojownicy Boguchwała nie podejmują walki i przepływają bokiem obok wojowników nieprzyjaciela przez rzekę Narew i tworzą przyczółek, który jest najdalej wysuniętym ich punktem ataku na ziemi nieprzyjaciela.
3. e4 – e5. W tej sytuacji Joc prawym skrzydłem posyła kolejnych wojowników w celu okrążenia oddziału białego króla. 3. … c7 – c5. Biały król nie pozwala na walkę, tylko wzmacnia swoje pozycje:
4. c2 – c3. Joc wysyła w bój kolejny oddział: 4. … Sb8 – c6. Na co biały król też odpowiada i wysyła takich samych wojowników: 5. Sg1 – f3. Joc decyduje się wysłać do boju najsilniejszy oddział na czele ze swoim hetmanem:
5. … Hd8 – b6, wzmacniając atak na centrum oraz ewentualnie zaatakować obronę białych wojowników na ich lewym skrzydle, mając nadzieję, że białych wciągnie w pułapkę. Król Boguchwał, widząc zbliżające się niebezpieczeństwo, szykuje sobie miejsce na ucieczkę i wysyła oddział celem odparcia ewentualnego ataku :
6. Gf1 – d3. Czarny król – Joc wydaje rozkaz ataku na białe pozycje. Rozpoczyna się bitwa: 6. … c5:d4. Dalsza część to pokaz walki pomiędzy dwoma plemionami.
Inicjatorem i sponsorem całego przedsięwzięcia jest janowski przedsiębiorca Sergio Azzini. Włoch z pochodzenia, posiadający zakład krawiecki oraz nowo otwartą restaurację, oferującą głównie dania i potrawy kuchni włoskiej przy ul. Wesołej w Janowie Lubelskim.
Janowskie Towarzystwo Szachowe składa podziękowanie dla dyrektora Janowskiego Ośrodka Kultury Łukasza Drewniaka za pomoc w organizacji tego przedstawienia.
Również mamy duże podziękowania dla Sergio Azzini za zakup planszy w postaci szachownicy oraz za uszycie strojów dla uczestników tej zabawy.
Jan Swacha; foto: Stanisław Słomka