Podróż do Włoch uczniów I LO w Janowie Lubelskim

W niedzielę 22 marca br. grupa uczniów naszego liceum wyruszyła w tygodniową wycieczkę na Półwysep Apeniński. Wszyscy byliśmy podekscytowani, nie mogliśmy doczekać się nadchodzących dni i przygód, jakie na nas czekały ponieważ dla większości był to pierwszy wyjazd w życiu do tego przepięknego kraju.

Pierwszy dzień spędziliśmy w Padwie, gdzie miło spędziliśmy kilka godzin w  słońcu i wśród zabytków. Zwiedziliśmy między innymi Bazylikę świętego Antoniego, patrona tego miasta. Zobaczyliśmy grób świętego, jego relikwie, kaplicę oraz przylegający do bazyliki klasztor. Czas wolny tego dnia poświęciliśmy na jedzenie „gelato” i napawanie się urokiem na Prato della Valle.

Bolonia, którą odwiedziliśmy następnego dnia, pozwoliła nam schronić się przed silnymi promieniami słonecznymi dzięki arkadom, portykom, których długość jest rekordem światowym bo liczy ponad 60km! Tutaj znajduje się najstarszy uniwersytet Europy z 1088 roku, gdzie zobaczyliśmy herby polskich rodów, których bliscy tam studiowali. Fontanna Neptuna, Bazylika świętego Petroniusza, zaprzyjaźnione Liceum Laura Bassi to tylko część tego, co mieliśmy okazję zobaczyć. Mimo atrakcyjności bolońskiego rynku, nie mogliśmy pozwolić sobie na rozkojarzenie. Miasto z dziesiątkami bliźniaczo podobnych ulic, jest wręcz idealnym miejscem do zgubienia się i stracenia orientacji w terenie, także oczy dookoła głowy!!!

Trzeciego dnia stawiliśmy czoła Rzymowi i Watykanowi. Była środa i dopisało nam szczęście, metro się nie spóźniło, po około 10 minutach spędzonych na placu świętego Piotra, mieliśmy wyjątkową okazję zobaczyć papieża Leona XIV z bardzo bliska.  Ku naszemu zaskoczeniu, na kilka minut przed audiencją papieża, odśpiewaliśmy nawet „Barkę”, gdyż została ona odtworzona z głośników obecnych na placu. Każdy z naszej grupy przeżywał to wydarzenie w sposób szczególny gdyż zobaczyć głowę kościoła katolickiego z takiej odległości jest czymś wyjątkowym i niecodziennym. Pełni emocji i głodni kolejnych wrażeń ruszyliśmy na „podbój” Wiecznego Miasta. Cały dzień na nogach spędzony w stolicy regionu Lazio nie był wielkim wyzwaniem ponieważ towarzyszyły nam widoki obiektów takich jak Koloseum, Forum Romanum, Fontanna di Trevi, schody hiszpańskie… długo by tak wymieniać.

Kolejnego dnia pogoda nieco nam się zepsuła, to jednak nie powstrzymało nas od odwiedzenia Monte Cassino i Neapolu. Po symbolicznym odśpiewaniu pieśni patriotycznej „Czerwone maki” i oddaniu należnej czci poległym wspięliśmy się do pobliskiego klasztoru benedyktynów, który mimo deszczu, a w pewnym momencie nawet gradu, wciąż zachwycał. Dalej w deszczowej aurze zobaczyliśmy Neapol, stolicę regionu Campania z Wezuwiuszem. Spróbowaliśmy oryginalnej pizzy w kolebce tego przepysznego dania. Jak zwykle porobiliśmy liczne zdjęcia ze wspaniałym widokiem na zatokę neapolitańską, rynek miasta, czy najstarszy laicki uniwersytet.

Piątego dnia udaliśmy się do średniowiecznej Sieny, gdzie poznaliśmy tamtejsze zwyczaje, szczególnie te związane z dzielnicami i wyścigami konnymi /Palio di Siena/, w czasie których mieszkańcy rywalizują między sobą. Dwa razy w roku, 2 lipca i 16 sierpnia odbywa się losowanie koni i demokratycznie wybierani są jeźdźcy, po czym odbywa się wyścig na głównym placu miasta. Miasto położone na trzech wzgórzach, wystawiło nas na ciężką próbę swoimi stromymi podejściami i zejściami. Jednak otaczające nas widoki wynagradzały ten wysiłek.

Na ostatnią noc pozostaliśmy jeszcze w Toskanii w hotelu w Montecatini Terme. W tym mieście nasza dwukrotna noblistka Maria Skłodowska-Curie prowadziła badania naukowe.

Następnego dnia po śniadaniu wyruszyliśmy w powrotną podróż do Polski i po 20 godzinach, w niedzielę rano 29 marca dotarliśmy do Janowa Lubelskiego.

Podsumowując cały tydzień, wszyscy dobrze się bawiliśmy, nauczyliśmy się wiele i poznaliśmy nowych, wspaniałych ludzi. Uczniowie to jedno, jednak towarzyszący nam przez całą podróż nauczyciele uczynili ten wyjazd naprawdę wyjątkowym. Wyjazd do Włoch był również próbą rozmawiania po włosku, w języku, którego uczymy się w szkole. Łatwo nie było, ale pierwsze próby lingwistyczne poczynione.

W imieniu grupy pragnę podziękować z całego serca p. Grzegorzowi Mazurowi za organizację i pilotowanie całego wyjazdu, p. Izabeli Skrzypie, p. Izabeli Wąsek i p. Włodzimierzowi Orłowi za serdeczną opiekę. Życzę wszystkim, aby ich wyjazdy były tak bogate w program i atrakcje oraz wypełnione radością i sympatią!

Tekst: Kornelia Bożek, uczennica klasy 3A; foto: nadesłano